sobota, 7 maja 2011

Całkiem nowa książka smutkowa


Uff...;D  Dziś z powodu następnego braku Neta miałam za zadanie napisać książkę. A właściwie jej fragment. Chyba wyszło nieźle, jak sądzicie? Jeszcze nie przeczytaliście, ale zachęcam ogromnie. To prolog mojej przyszłej książki pt.,,Emilia ...,, .Hm, właściwie jeszcze nie wiem, jak nazwać tą książkę, bo jej jeszcze nie napisałam. To znaczy troszkę napisałam, ale tylko prolog lub 1 rozdział. Jeśli wam się spodoba to piszcie o więcej.

                                                                                    Przebudzenie
         Podobno ludzie w śpiączce widzą więcej niż inni mogliby sobie na to pozwolić. Ktoś widział Jezusa, inni zaś swoją śmierć. Nigdy nie wiadomo komu wierzyć. Na przełomie lat pojęcie sen zmieniało swoją wartość i znaczenie. Ludzie śpią coraz mniej. Nic dziwnego. To wszystko przez tej hałas, stres. Ludzie ciągle gdzieś biegną. Śpiesząc się zapominają o rzeczach ważnych, tych mniej ważnych, a koncentrują się wyłącznie na sobie i tym, jak przypodobać się środowisku. 
         To ja. Ja sama. Leżąc teraz gdzieś na poboczu patrzę jak powoli odchodzę gdzieś jakby do innej krainy. Delikatnymi ruchami unosząc się ku górze, ku niebu. Moje ciało leży bezwładnie na drodze, a mijający je samochody nie dostrzegają, że obok nich coś się dzieje. Coś niedobrego. Ktoś umiera. Ktoś. Ja. Nie czuję już nic poza wiatrem omywającym mnie, moją ulotną jak ptak duszę. Idę w kierunku jasności. 
          O tak, tam będzie ci znacznie lepiej podpowiada jakiś nieznany głos. Nie wiem co we mnie wstąpiło, ale chyba jakaś nieznana siła przyciąga nie mocniej i mocniej do ziemi, w dół. Masz tam jeszcze coś do zrobienia. Nie! Krzyczę. Krzyk wypełnia całą mnie. Nie chcę tam wracać! Chcę od tego uciec jak najdalej. Nie wiem co ze mną będzie i wcale się tym nie przejmowałam, aż do tej pory. To coś usilnie próbuje mnie ściągnąć na dół. Nieee! Walczę z tym. Tą dziwną siłą. Nagle coś rzuca mną. To nie boli, jedynie zapiera mi dech. Coś mną rusza i nawołuje mnie. To jakiś znajomy głos, ale nie wiem, do kogo należy.  
             Emilia! Emila! Obudź się! Proszę! Ten głos jest zrozpaczony. Poprzez nieczującą nic duszę nagle zaczynam czuć to wszystko.  Tą rozpacz, ten ból. Coś ciągle mną rzuca, wróciłam już do mojego ciała! Poczułam, że coś mną porusza, ale to nie byłam ja sama. Na chwilę otworzyłam oczy, ale to już nie to samo. Poczułam przeszywające myśli dookoła mnie i ponownie zapadłam w sen.                                                                                                            
                                                                                                                         Jolanta K.


Podoba wam się?;)

2 komentarze:

  1. Jolka ja czekam na więcej tej powieści..streszczaj się...

    OdpowiedzUsuń
  2. No ładnaa :):)
    Wiecej takich powieści gdyż bardzo są ciekawego . :P
    Wydrukuje sobie to opowiadanie i zrobie sbz tego książke xd
    Sory ze tak pisze ale w przeciwieństwie do Cb nie umiem pisac ładnie

    Makss:*

    OdpowiedzUsuń